IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Marcelina Sosnowiecka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marcelina Sosnowiecka

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : 19
Piętro : drugie
Skąd : zabrze
Kierunek : sztuka mediów

PisanieTemat: Marcelina Sosnowiecka   2/6/2012, 22:08

MARCELINA SOSNOWIECKA


Zippora Seven

All I can do is be me, whoever that is.



OGÓLNE:

Imię/imiona: Marcelina Zofia
Nazwisko: Sosnowiecka
Data urodzenia: 13.05.1992
Miejsce urodzenia: Zabrze, województwo śląskie
Miejsce zameldowania: jw.

Uczelnia: Akademia Sztuk Pięknych
Kierunek: Sztuka mediów
Rok: pierwszy
Tryb: dzienne
Stypendium: -

Piętro akademika: drugie
Numer pokoju: 202

Praca: szuka






Biografia:
    Marcelina urodziła się w Zabrzu. Była wesolutką dziewczynką, która wolała zdzierać sobie kolana na deskorolce niż bawić się lalkami. W podstawówce była przykładną uczennicą i przewodniczącą klasowego samorządu. Potem poszła do gimnazjum. Tam już nie chciała grać w piłkę, bo ludzie uważali, że to było mało dziewczęce, a ona przechodziło przez okres kiedy bardzo zależało jej na tym, żeby dobrze wyglądać. Po szkole chodziła na zakupy, schowała snowboard, deskorolkę i gitarę do szafy. Nosiła w piórniku różowe długopisy. Gimnazjum się skończył, a ona poszła do liceum, gdzie odkryła, że przez poprzednie trzy lata udawała kogoś kim nie była. Wyrzuciła wszystko, co miało różowy kolor, wykleiła ściany swojego pokoju plakatami swoich ulubionych zespołów i postawiła koło łóżka gitarę. Rzadko była w domu. Znów zdzierała sobie kolana, ale z powodu koncertów. Do szkoły nie przykładała się tak bardzo jak kiedyś. Całe szczęście, że nie była głupia to udawało się jej przechodzić z klasy do klasy z całkiem wysoką średnią. Kiedyś znalazła na strychu karton pełen starych aparatów. Zaczęła się nimi bawić, potem zaczęła wywoływać zdjęcia. Rodzice widzieli jak szeroko się uśmiechała, gdy trzymała w dłoniach odbitki, więc na święta kupili jej wypaśną lustrzaneczkę, taką którą mogła sobie wkoło szpanować i uważać się za fotografa. Ale ona nie chciała. Ona chciała być prawdziwym fotografem, a nie takim co się za fotografa uważa dlatego, że ma aparat. Robiła zdjęcia. Dużo zdjęć. Nie rozstawała się z aparatem. Ten jej kiedyś w śnie powiedział, że musi pójść na Akademię Sztuk Pięknych do Wrocławia. Mało komu o tym opowiada, bo jej tylko mówią, że to na pewno przez hasz, który dzień wcześniej wypaliła ze znajomymi. Ale ona nie słuchała. I przyjechała do Wrocławia.



Charakter:
    Jako, że Marcelina to najmłodsza z Sosnowieckich, wszyscy zawsze uważali ją za tą, która sama sobie nie poradzi. Wielu wydaje się, że jest grzeczna i spokojna, ale wcale nie jest. Jest sobą i nie lubi udawać, czy oszukiwać. Brzydzą ją ludzie, który podszywają się pod kogoś kim nie są, zwłaszcza, że sama kiedyś taka troszkę była. Rzadko o tym wspomina. Dużo się śmieje. Bardzo łatwo się zachwyca. Pokażcie jej błękitną plamę farby na jednej z szarych kamienic, a ona będzie tam stał przez pięć minut i się jej przyglądała, zafascynowana, a na koniec wyciągnie z plecaka aparat i uchwyci to wszystko na zdjęciu. W Zabrzu miała wielu znajomych, ale tylko kilku przyjaciół, których kochała całym swoim serduszkiem. Miłość Marceliny to miłość najmocniejsza. Jest nieodpowiedzialna i niezorganizowana. Ma bałagan, zarówno w pokoju jak i w głowie. Mówi szybko i dużo. Ma pewne trudności z komunikowaniem się z innymi, gdyż nie potrafi długo skupić się na tym, co miała powiedzieć, gdyż w już ma ochotę powiedzieć coś innego. Dość dużo pije. Dość dużo pali. Czasem weźmie coś innego. Przez krótki czas śpiewała w zespole, ale ten się szybko rozpadł. Jest lekkoduchem. Często zapomina o przyziemnych rzeczach, takich jak zażywanie odpowiedniej ilości snu, czy regularne i zdrowe odżywianie się. Nie myśli o konsekwencjach tego, co robi, bo i po co? Nie stąpa twardo po ziemi, zazwyczaj myślami jest bardzo daleko od niej. Nie lubi patrzeć na rzeczy racjonalnie, bo uważa, że racjonalne myślenie bardzo ogranicza i sprawia, że życie staje się nudne. Wszędzie jej pełno. Czasem jej niewyczerpane zapasy energii i fascynacja Beatelsami, o których mogłaby opowiadać godzinami mogą być męczące.



Studia:
    Marcelina dopiero rozpoczyna swoje studia, więc ciężko jest jej powiedzieć czy je lubi. Ale jest nimi w pewnym stopniu podekscytowana. Wybrała je, bo lubi bawić się aparatem i uważa, że zawód fotografa to coś, co nie będzie ograniczać jej kreatywności i nie pozwoli jej zostać zgorzkniałą i poważną osobą, której praca ograniczyła myślenie do tego, co niezbędne.



Rodzina:
    Rodzice Marceliny to dobrzy ludzie. Mama jest kochana, zawsze czesała jej warkocze i kupowała sweterki. Za to tata na nie zarabiał, a w domu opowiadał żarty. Są jeszcze cztery bracia, wszyscy starsi od dziewczyny. Kleofas, Maurycy i Łukasz, którzy poszli w ślady ojca i pracują w jego dobrze prosperującej firmie oraz Tomek, który też mieszka we Wrocławiu, i z którym w dzieciństwie Marcelina miała najlepszy kontakt. Ten odrobinę się pogorszył jak chłopak wyjechał z Zabrza, wiadomo. Ale teraz pewnie będzie miał dosyć blondynki, bo będzie mu ciągle zawracać głowę.



Zainteresowania:
    Na pierwszym miejscu zawsze aparaty. Te nowe, jak i te z przed sześćdziesięciu lat. Potem są John Lennon, Ringo Starr, George Harrison i Paul Mccartney. Dalej The Doors, Bob Dylan, Led Zeppelin, Joy Division, The White Stripes, Pink Floyd i jeszcze troche innych, bo Marcelina bardzo lubi dobra muzykę, dlatego najczęściej spotkasz ją na koncertach. Tych dużych i tych kameralnych. Lubi też rysować i malować. Ma gruby szkicownik, który wszędzie ze sobą nosi, który w połowie zapełniony jest psychodelicznymi mazajami, a w połowie szkicami ludzi, którzy w jakiś sposób przykuli uwagę blondynki. Może nie wygląda na mola książkowego, ale czyta dużo. Darzy wielką miłością Małego Księcia i Buszującego w Zbożu, ale i wiersze Blake’a czy książki Tolkiena. Lubi też piec, chociaż niezbyt dobrze jej to idzie.







Orientacja: hetero
Religia: katoliczka niepraktykująca

Ciekawostki:
    Planuje zrobienie sobie tatuaży, ale ma tak wiele pomysłów, że jeszcze się na żaden nie zdecydowała.
    Płynnie włada językiem angielskim, i prawie potrafi używać hiszpańskiego.
    Wierzy w Boga, ale nie w to, w co każą jej wierzyć księża. Dlatego przestała chodzić do kościoła.
    Gdy już ma czas, żeby odespać koncert, woli spędzić go na tumblrze.
    Nie lubi, kiedy ludzi, bazując na stereotypach i widząc, że używa starych aparatów, czy nosi brzydkie swetry nazywają ją hipsterem.
    Miała kiedyś niebieskie włosy, ale dyrektorce się to nie podobało, więc musiała wrócić do blondu.





Młodość, wolność, beztroska. WrocLove.


Ostatnio zmieniony przez Marcelina Sosnowiecka dnia 2/6/2012, 23:04, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kierowniczka
Admin
avatar

Female Liczba postów : 327
Wiek : nieznany, ale wygląda na tysiąc
Piętro : wszystkie
Skąd : z dna piekieł
Kierunek : czapialstwo stosowane

PisanieTemat: Re: Marcelina Sosnowiecka   2/6/2012, 22:14

Przyjeta Smile)))
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://improve.forumpolish.com
 
Marcelina Sosnowiecka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
IMPROVE! :: MIESZKAŃCY :: -
Skocz do: