IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ławka

Go down 
AutorWiadomość
Kierowniczka
Admin
avatar

Female Liczba postów : 327
Wiek : nieznany, ale wygląda na tysiąc
Piętro : wszystkie
Skąd : z dna piekieł
Kierunek : czapialstwo stosowane

PisanieTemat: Ławka   2/6/2012, 13:52

Ławka jaka jest każdy widzi. Drewniana. Z siedzeniem i oparciem. Stoi przy jednej z bocznych uliczek w parku, w cieniu, przysłonięta przez drzewa. O dziwo, nie jest zniszczona ani popisana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://improve.forumpolish.com
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Ławka   3/6/2012, 11:58

A zatem, kiedy Tomek i Tyśka zaopatrzyli się już w życiodajne procenty, ukryli je przezornie w wielkiej torbie Tyśki, a Tomek poczuł się zobowiązany, żeby ją nieść i absolutnie nikt ani nic nie mogło go przekonać, żeby jednak tego nie robił, bo wygląda to pedalsko (nigdy, przenigdy nie dyskutujcie z podpitym Madejem, to się może źle skończyć), dobrnęli jakoś do parku. Parku tego Tomek nigdy na oczy nie widział, nie wiedział nawet, gdzie się znajduje, żadnej ulicy po drodze nawet w najmniejszym stopniu nie kojarzył i gdyby nie był podpity, pewnie zacząłby się zastanawiać, czy Tyśka nie ma względem niego jakichś niecnych zamiarów.

Zasiedli na mało rzucającej się w oczy ławce (Tomek proponował zakamuflowanie się w krzakach, ale idea upadła), Tomek otworzył oba piwka zapalniczką (ma się ten skill) i wręczył jej jedno.
- Ty - rzucił nagle - Jak ty się właściwie nazywasz?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Ławka   3/6/2012, 21:15

Skoro Tomek tak bardzo chciał tachać Tyśkową torbę, to jej właścicielka nie wyrażała swoich sprzeciwów zbyt głośno. Jeśli ktoś chciał ją wyręczać (a przy tym owszem, wyglądać jak pedał z babską torbą), to dlaczego miałaby w jakikolwiek sposób protestować i narzekać na to, że jest jej lżej? Gorzej byłoby, gdyby chciał z jej torbą uciekać gdzieś przed siebie, zostawiając ją bez całego swojego dobytku, który w owej torbie niosła (łącznie z nowymi stanikami, cholera!). Na szczęście to się jednak nie stało, a oni bez większych komplikacji dotarli do jednej z ławek. Tyśka nie zamierzała chować się po krzakach jak jakiś przestępca. No już bez przesady! To tylko jeden niewinny browar!
Park wyglądał jak park. Alejki spacerowe, zieleń, ławki, nic wielkiego. Gdzieś pomiędzy drzewami Tomek mógł dostrzec ładnie oświetlony, porośnięty niemal całkowicie gmach Muzeum Narodowego.
Przejęła swoje piwko i wyciągnęła nogi do przodu, rozsiadając się na ławce wygodniej i rozprostowując swoje stare, dziewiętnastoletnie kości.
- Ładnie - odpowiedziała odruchowo, jednak nie była to chyba odpowiedź, której oczekiwał na to pytanie. - Tyśka - dodała zaraz bardziej konkretnie. - A ty?
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Ławka   3/6/2012, 21:24

Tomek tak bardzo chciał tachać Tyśkową torbę właściwie tylko i wyłącznie dlatego, że podpity robił się niezwykle szarmancki. Oczywiście trzeźwy Tomasz też jest niezwykle szarmancki i dobrze wychowany, ale nie jest na tyle głupi, żeby pomykać po mieście z damską torbą.
- Brzydko - odpowiedział z przekąsem i napił się. - Nie no. Tomek. - Odpowiedział w końcu i zapatrzył się na gmach owego muzeum. A ponieważ Tomek był bardzo sentymentalnym młodzieńcem, przypomniał sobie zrazu, jak to dwa lata temu przedstawiał się swojej byłej. I żeby tę myśl odgonić, dodał szybko: - Tyśka? Co to za imię? Tosia chyba?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Ławka   3/6/2012, 21:42

Tyśka przedstawiała się już wielu osobom i właściwie nie wiązała z tym jakichś szczególnych wspomnień, głębszych przemyśleń. Bardzo często nawet nie pamiętała momentu przedstawiania się ludziom, podobnie jak często zdarzało się, że nie zapamiętywała imion osób, które przedstawiały się jej. Wlatywały do jej głowy, odbijały się od zwojów mózgowych, a następnie samoistnie wypadały z pamięci, przegonione chyba przez jakieś bardziej ambitne i zajmujące myśli. No cóż, nie każdy może mieć w końcu pamięć do imion, to się zdarza.
- Cześć, Tomek - powiedziała i delikatnie stuknęła butelką swojego piwa o jego buteleczkę. Ot tak, aby rytuału powitania i zapoznania się dopełnić. - Nie - parsknęła na jego "Tośkę". Czyżby mówiła niewyraźnie? TYśka. Przez Y. - Tyśka. Od Martyny - wyjaśniła. - Nie wiem, Martyna jest jakaś taka zbyt... poważna... dorosła? Tak na mnie mówią rodzice i brat czasami. Znajomi mówią Tyśka, po prostu.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Ławka   3/6/2012, 22:05

No właśnie Tomek też nigdy nie przywiązywał zbyt wielkiej wagi do poznawania nowych ludzi, z tym, że od kiedy poznał swoją byłą, przy każdej kolejnej okazji myślał tylko o tym. Taka dola kryptoromantyka.
- Nie wpadłbym na to - mruknął głupio i podrapał się po głowie, znowu. - Ale fajnie brzmi. - Napił się jeszcze. - Moja siostra nazywa się Julia. I też myślę, że Julia to jakoś tak za poważnie, za dorośle. I zawsze mówię Julka, a ona się wścieka, bo ona właśnie chce być poważna i dorosła.

Mówiąc to, Tomek zorientował się, że od dawna nie gadał tyle do osoby praktycznie nieznajomej. Chyba dobrze mu to robiło.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Ławka   5/6/2012, 19:33

Podobno czasem znacznie łatwiej rozmawia się z kimś nieznajomym. Bez zbędnego stresu i obaw, czy ta druga osoba dobrze nas zrozumie, co sobie pomyśli, jakie wnioski wyciągnie i co przekaże komuś dalej. Po prostu spotykasz kogoś i nie obawiasz się być sobą, bo nie wisi nad tobą to nieznośne poczucie, żeby wypaść dobrze, bo może to zaważyć na tym, co stanie się potem. Wiesz, że nigdy już tej drugiej jednostki nie spotkasz być może nigdy, a jeśli już się zdarzy taki zbieg okoliczności, to zapewne nie spotkacie się podczas przypadkowego wyminięcia się na ulicy lub udacie, że się nie poznajecie, bo czemu witać się z kimś, z kim zamieniło się zaledwie kilka słów?
Tyśka zapewne czułaby to samo, gdyby nie fakt, że ona praktycznie nigdy nie przejmowała się tym, co pomyślą o niej ludzie. Bo niby czemu by miała? Ona robiła swoje, a jeśli ktoś miał z tym problem, to był to problem tylko i wyłącznie jego - z takiego właśnie założenia zawsze wychodziła i do tej pory jakoś brnęła z ową filozofią przez świat, zrażając do siebie ludzi bardziej bądź mniej.
- Bycie poważnym i dojrzałym jest przereklamowane - stwierdziła równie filozoficznie co poprzednia nic nie znacząca ani nie wnosząca niczego dygresja. - Zwłaszcza dorastanie na siłę. - Pokiwała głową, popijając ze swojej butelki całkiem sporo. W końcu jako dziecko buntu w piciu szkoliła się już od dawna. - Ile jest młodsza?
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Ławka   5/6/2012, 19:39

Pokiwał energicznie głową, pijąc jednocześnie, więc prawie się zakrztusił, biedaczek. - No nie? Kurna, mam dopiero dwadzieścia jeden lat, a już bym chciał znowu mieć osiemnaście. Osiemnaście to był taki zajebisty wiek. Wszystko ci było wolno i czułeś się z tym zajebiście. Niby byłeś dorosły, ale tak naprawdę to ciągle byłeś licealistą i ciągle starzy cię utrzymywali, robili ci śniadanka, obiadki i kolacyjki. A ty miałeś cały dzień na to, żeby się jarać tym, że nie musisz się stresować, że poproszą cię o dowód, jak kupujesz piwo. - Miała cholerną rację z tym wszystkim. Spojrzał na nią i zaczął się zastanawiać, czy ona przemówiłaby Julce do rozsądku. - O dwa lata, właśnie zaczęła studia - zaśmiał się w butelkę. - Francuski z hiszpańskim, ale coś czuję, że znudzi jej się to przed pierwszą sesją.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Ławka   5/6/2012, 20:01

Słysząc jego wywód na temat posiadania lat osiemnastu Martyna raczyła parsknąć głośno, co miało być jawnym podważeniem wszelkich jego teorii. - Ta. Jak się miało normalną rodzinę. - Przewróciła oczami wymownie. O rodzinie Tyśki powiem można powiedzieć było wiele, ale raczej nikt nie pokusiłby się o stwierdzenie, iż była ona w jakimkolwiek stopniu normalna. Nie licząc Michała. Michał powiem był starszym bratem idealnym i jemu nie mogła zarzucić absolutnie nic. Co się zaś tyczy całej reszty familii Falgerów... - Bo jeśli twój ojciec poznał twoją matkę, robiąc jej sztuczne cycki i jeśli twoje dwie młodsze siostry biją na głowę w piekielności dzieciaka z filmu "Omen", to nie, kurwa, wcale nie jest tak fajnie w domu. Z rodzinką. - Pokręciła głową i wyciągnęła nogi przed siebie, rozkładając się na ławce wygodniej i spojrzała w górę. Chmury, chmury. Całe życie nad jej głową wisiały chmury, o czym zapewne pomyślałaby filozoficznie, gdyby tak głębokie myśli miały w zwyczaju nawiedzać jej wybitnie nie-romantyczny umysł.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Ławka   5/6/2012, 20:17

Jakoś tak dziwnie pomachał głową na boki. - No, mniej więcej normalną. Moja zawsze była, jest i będzie dziwna - wzruszył ramionami i opróżnił swojego browara. Postawił pieczołowicie butelkę na chodniku, tuż przy ławce, i spojrzał na nią z ukosa. - O kurwa. Niezła historyjka.
Zaczął się zastanawiać, dlaczego uważa swoją rodzinę za nienormalną.
- Moja siostra jest w porządku - mruknął. - Chociaż strasznie bałagani i potrafi być strasznym hipsterem. Za to bracia... - pokręcił głową. - Kurwa, uwielbiam ich, ale kłócą się jak pięciolatki, którymi nie są już prawie od dwudziestu lat. Tak czy inaczej... Otwieramy? - machnął głową w stronę jej torby, w której spoczywała jeszcze nietknięta butelka cytrynówki lubelskiej, za którą Tomasz co prawda nie przepadał, ale w tak przybijający wieczór musiał się napić czegoś ohydnego. Pyszniutkie wódeczki żurawinowe i orzechy laskowe nie pasowały mu do tego jakże ponurego klimatu.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Ławka   7/6/2012, 14:56

Jego zastanawianie się nie było niczym dziwnym. Właściwie chyba każdy zaczynał wierzyć w to, że jego rodzina jest najnormalniejszą na świecie, gdy słyszał o wszystkich wybrykach i przygodach, które toczą się każdego dnia w domu państwa Falger. Nic dziwnego, że ich dwie starsze latorośli uciekły gdzie pieprz rośnie, jak najdalej się dało od rodzinnego miasta.
- Twoja siostra jest hipsterem? - wyłapała od razu to haniebne słowo i zaśmiała się. - A ja myślałam, że to moja rodzina jest nienormalna - parsknęła, gdyż hipsterstwo śmieszyło ją bardziej niż cokolwiek innego. - Otwieramy! - zakrzyknęła ochoczo, dopijając ostatni łyk piwa, które powoli zaczynało miło wpływać na jej usposobienie, sprawiając, że od razu robiła się jakby przyjemniejsza dla otoczenia, bardziej przyjazna i uśmiechnięta. A mówią, że alkohol szkodzi.
Otworzyła swoją torbę i wyjęła cytrynówkę, którą otworzyła sprawnie, a następnie łyknęła spory łyk, podciągając nogi pod siebie, by siąść po turecku. - Człowiek, który to wymyślił, był geniuszem - pokiwała głową, patrząc na butelkę alkoholu z uznaniem, po czym przekazała ją Tomkowi.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Ławka   7/6/2012, 15:12

Tomek też się zaśmiał, bo Tyśka się zaśmiała, a on lubił się śmiać razem z innymi. - Nie no, nie jest ciągle hipsterem - przewrócił oczami - ale bywa. Chociaż teraz już jej powoli przechodzi, w liceum było tragicznie - brrrr. Aż się wzdrygnął na myśl, co to się działo, jak Julka była w liceum. A działy się straszne rzeczy, przynajmniej dla Tomka. Dla reszty świata były to raczej dobre rzeczy. Nie wnikajmy.
Patrzył ciekawsko na minę Tyśki, kiedy piła tę ohydną cytrynówkę i tylko czekał, aż się skrzywi, bo przecież wszyscy krzywili się po cytrynówce, a zwłaszcza Tomasz. I w tym momencie Tomasz poznał jedyną osobę, która naprawdę lubiła cytrynówkę. O matko. Był w takim szoku, że nawet nie zdążył pomyśleć o tym, jakie to jest niedobre, zanim się napił. Ale kiedy już to zrobił, informacja ta dotarła do niego błyskawicznie. - O kurwa - mruknął. - Nie powiedziałbym. - I podał jej butelkę z powrotem, patrząc z wytęsknieniem na dno. Wolał już to wypić i być napierdolonym jak szpadel czy cokolwiek innego. - Tobie to smakuje? - zdziwił się.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Ławka   8/6/2012, 11:53

Po raz kolejny spojrzała na niego trochę tak, jakby spadł z innej planety. Zresztą, nie od dziś uważała, że poznaniacy są jacyś dziwni. Głupie ziemniaki nazywali "pyrami", mnóstwo ulic w ich pokręconych mieście nie miało nazw przymiotnikowych, na rynku nie było żadnego KFC, Maca czy innej normalnej, standardowej kotodajni, a wszystkie uliczki wyglądały dokładnie identycznie i ktoś, kto potrafił ogarnąć je wszystkie, musiał posiadać mózg funkcjonujący na innych zasadach niż te należące do pozostałej reszty świata - tak właśnie w skrócie można ująć opinię Tyśki o poznaniakach.
- Oczywiście, że smakuje - odparła i zmarszczyła brwi, patrząc na niego uważnie. - A tobie nie? - w jej głosie wyraźnie dosłyszeć można było niedowierzanie. W końcu w świecie Tyśki nie była ona jedyną osobą, która napój Bogów potocznie zwany Lubelską Cytrynówką lubiła. Lubili ją wszyscy jej znajomi, znajome, bliżsi, dalsi, przypadkowi bardziej bądź mniej i wydawało jej się dziwacznym to, że komuś mogła nie smakować. Poza tym uważała wszystkie porzeczkówki, orzechówki, miodówki i tak dalej za trunki wybitnie niemęskie.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Ławka   8/6/2012, 12:13

Poznaniacy nie są wcale dziwni. Nie mniej dziwni od wrocławian na przykład. Wrocławianie są z importu, a poznaniacy nie, ha!
Tomek spojrzał na nią z ukosa. - No niezbyt - skrzywił się i napił jeszcze raz. - Ale może to przez wychowanie - zastanowił się głośno. No tak. W rodzinie Madejów upijanie się cytrynówką było jak picie Hoop Coli - w złym guście. Tego się po prostu nie robiło. Raz, że w barku starych takie trunki się nie zdarzały. Dwa, że Madejątka (i większość ich znajomych) mieściło się raczej w kategorii poznańskich burżujów, którzy wchodzili do monopolowego po Finlandię żurawinową. Zazwyczaj w liczbie mnogiej. Zazwyczaj stawiając sobie nawzajem, like a boss.
Pili sobie zatem, pili i pili, aż została im może gdzieś jedna trzecia butelki. Tomek miał już nieźle, Tyśka chyba też, podjęli wobec tego konwersację na tematy abstrakcyjne. I w tych pięknych okolicznościach przyrody, kiedy powiedzenie "drink 'til she's pretty" zaczynało wchodzić w życie, Tomasz swym sokolim wzrokiem wypatrzył dwóch pałecjantów.
- Tyśka? Czy mię wzrok nie myli? - zapytał ęteligętnie.

---------
NIE MA MOMĘT, PANI KIEROWNICZKO!

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.


Ostatnio zmieniony przez Tomek Madej dnia 8/6/2012, 13:38, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kierowniczka
Admin
avatar

Female Liczba postów : 327
Wiek : nieznany, ale wygląda na tysiąc
Piętro : wszystkie
Skąd : z dna piekieł
Kierunek : czapialstwo stosowane

PisanieTemat: Re: Ławka   8/6/2012, 13:36

Nie, Tomaszu, wzrok tym razem nie mylił cię zdecydowanie mimo ilości alkoholu, jaka płynęła właśnie w twojej krwi, a która zakłócać widzenie mogła w pewnych przypadkach. Na horyzoncie rzeczywiście pojawiły się ubrane na niebiesko postaci panów policjantów, którzy zmierzali w stronę dwójki studentów radośnie spożywających na ławce substancje nielegalne do spożycia w miejscach publicznych. A ponieważ panowie tego dnia mieli dość słabe osiągnięcia, a jak wiadomo bezbronną młodzież znacznie łatwiej spisać i skłonić do zapłacenia mandatu niż przykładowo złapać złodzieja (no komu by się chciało, heloł), Tomasz i Tyśka mieli pełne powody do obaw o stan swojej kieszeni, zwłaszcza że przedstawiciele władzy zdążyli już dostrzec ich poczynania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://improve.forumpolish.com
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Ławka   8/6/2012, 14:01

W takiej sytuacji powiedzieć można było niewiele oprócz jednego słusznego spostrzeżenia a zarazem wniosku, który aż sam cisnął się na usta...
- O KURWA! - zaklęła wyjątkowo nieprzyjemnie, gdy tylko zauważyła to, co chwilę wcześniej dostrzegło także bystre oko Tomka, bo w końcu i nieprzyjemna była sytuacja, w jakiej się znaleźli. Podbramkowa dość. Tyśka z jednej strony bardzo nie chciała dostać mandatu już w pierwszym tygodniu swojego pobytu we Wrocławiu. Nie dlatego, że jakoś szczególnie zabolałoby ją to finansowo (w końcu tatuś by zapłacił) czy moralnie tudzież mentalnie (w końcu tatuś zapłaciłby i to bez protestów, przynajmniej nie pod jej adresem), jednak w przypadku, gdyby ona wpadła w jakiekolwiek kłopoty, oberwałoby się Michałowi. A tego nie chciała. W stosunku do Michała w Martynce budził się tryb dobrej, kochanej siostrzyczki. Kto by pomyślał, nie? Z drugiej jednak strony było jej tak miło i przyjemnie, ciepło, wesoło, radośnie i alkoholowo, że nie miała najmniejszej ochoty ruszać się z tamtej ławki, a co dopiero rzucać do jakiejś szaleńczej ucieczki. Taki troszkę konflikt tragiczny... Jakby... Poniekąd...
Khym, tsja.
W każdym razie niechęć do kontaktów z policją sprawiła, że poderwała się z ławki całkiem żywiołowo i pociągnęła Tomka za rękę. - Wynosimy się stąd! - zarządziła tonem nie znoszącym sprzeciwu.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Ławka   8/6/2012, 14:10

Tomek generalnie nie miał nic przeciwko policji. W uzasadnionych przypadkach była ona nawet czynnikiem pożądanym. Ale nie tu i nie teraz. Bo, chociaż, podobnie jak dla Tyśki, zapłacenie mandaciku nie byłoby dla Tomka wielkim obciążeniem finansowym, to jednak mandat to mandat. A mandat jest złem. Mandat nie jest rzeczą, z którą Madejowie mają do czynienia. W razie groźby otrzymania mandatu Madejowie włączają gadane, informują grzecznie panów policjantów, kim są, kogo znają itede, itepe. Tomek przez ułamek sekundy zastanawiał się zatem nad polubownym załatwieniem sprawy, ale zorientował się, że wrocławiacy chyba nie polecą na jego bajery.
- Ja pierdolę, pierwszy dzień we Wrocławiu i już mam biegi z przeszkodami! - krzyknął przerażony i poderwał się z ławki za nią, a następnie, potykając się o własne nogi, popruł za Tyśką w nieznanym przez siebie kierunku. Tomek był bowiem młodzieńcem ufnym i wierzył, że Tyśka zaprowadzi go w miejsce bezpieczne. Chyba, że tak naprawdę jest zakamuflowaną policjantką, która tylko czyha na pijanych studentów i podstępem wprowadza ich prosto do jaskinii bestii, to jest na komisariat.

z/t.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ławka   

Powrót do góry Go down
 
Ławka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
IMPROVE! :: WROCŁAW :: Park Słowackiego-
Skocz do: