IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Most Grunwaldzki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kierowniczka
Admin
avatar

Female Liczba postów : 327
Wiek : nieznany, ale wygląda na tysiąc
Piętro : wszystkie
Skąd : z dna piekieł
Kierunek : czapialstwo stosowane

PisanieTemat: Most Grunwaldzki   27/5/2012, 20:13

Most łączący Plac Grunwaldzki z Placem Powstańców Warszawy. Jeden z najbardziej znanych mostów we Wrocławiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://improve.forumpolish.com
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   27/5/2012, 20:23

Z rękami w kieszeniach, szurając nowymi butami, Tomek maszerował sobie raźno do akademika. Właściwie to nie maszerował raźno, tylko powłóczył nogami i gapił się w chodnik, zły na siebie z dwóch powodów: po pierwsze, to była jego pierwsza noc we Wrocławiu i już musiał się upić. A musiał się upić, bo nie mógł wysiedzieć ani chwili dłużej w tym cholernym pokoju, w którym nie miał nawet współlokatora. Nawet nie chodziło o to, że pokój był mały, bo był.. Chodziło o to, że za ścianą nie było ani Filipa, ani Bartka, ani Julki. Nie było Led Zeppelin puszczanego o ósmej rano tylko po to, żeby wkurzyć Filipa. Nie było kuchni pachnącej kolejnym wymyślnym daniem Bartka, nie było lakieru do paznokci rozlanego na materacu Julki, niczego nie było. A skoro niczego nie było, to trzeba było coś znaleźć. I tak Tomek wylądował w jakimś pubie.
Drugim powodem złości było to, że kompletnie nie wiedział, gdzie jest i dokąd ma iść. Próbował odtworzyć w myślach drogę z akademika do pubu. Poszedł dwa razy w prawo i jakimiś schodami w dół, przez jakiś skwer, do skrzyżowania, jedna w prawo, dwie w lewo i doszedł. Nie było żadnego mostu, a teraz był na moście. Kurwa. Pięknie zaczyna ten rok.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   27/5/2012, 20:47

Miała wrażenie, jakby tego dnia wszystko sprzysięgło się przeciwko niej. To był dopiero jej pierwszy dzień mieszkania w akademiku, a już szczerze nie znosiła tego miejsca. I pomyśleć, że do tej pory wydawało jej się, iż nie może być miejsca bardziej chorego do mieszkania niż jej własny dom w Giżycku, gdzie sama obecność małolat wystarczyła, by doprowadzić ją do szału, nie wspominając o całkowicie porąbanych rodzicach... Uch, aż szkoda mówić. Tymczasem akademik postanowił ją zaskoczyć i udowodnić, że jednak nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło być gorzej zgodnie z tym, co twierdził pan Murphy.
Nie dość, że rano nie mogła dopchać się do pryszniców na swoim piętrze, bo jakieś kretynki siedziały tam nieznośnie długo i nie wykazywały najmniejszych chęci do wyjścia, dopóki nie wpadła w szał i nie zaczęła dziko łupać w drzwi ich kabin prysznicowych, to jeszcze jej współlokatorka była tak ważna i inteligentna, że Martynę trafiał szlak i chętnie wsadziłaby jej wielki kij w dupsko, gdyby nie fakt, że on już tam był, usztywniając pannę Karolinę (gdyż takie imię właśnie nosiła) w stopniu, w jakim nawet największym sztywniakom się nie śniło. A kiedy tylko odkryła, że przed wyjazdem ktoś (no bardzo ciekawe kto, bo przecież na pewno nie gówniary...) grzebał w jej bagażu i pozamieniał wszystkie jej staniki na biustonosze o miseczkach DD, to dosłownie krew ją zalała. A na domiar złego teraz, kiedy już wracała z Pasażu Grunwaldzkiego po jakże owocnych stanikowych zakupach, to jej tramwaj postanowił umrzeć na środku ulicy Plac Grunwaldzki (swoją drogą, co za idiotyczna nazwa dla ulicy!), blokując przy tym przejazd i zmuszając ją do ruszenia z buta w kierunku akademika oddalonego przecież o jakieś milion kilometrów w przybliżeniu.
Nic tylko wziąć i się zabić. Na przykład skoczyć z tego właśnie mostu wprost do Odry. Albo może lepiej kogoś wrzucić. Rozładowanie swojej agresji na kimś zawsze pomaga.
- KURWA MAĆ! - ryknęła rozdzierająco, kiedy okazało się, że w tym wszystkim jeszcze nie działa jej zapalniczka. A miała taką ochotę odpalić właśnie teraz papierosa, bo dawka nikotyny była w tamtym momencie jedną z niewielu rzeczy, która pomogłaby jej przetrwać i nie jebnąć. Cóż zrobić w takiej chwili? Wyrzuciła gówniany sprzęt z mostu (giń, zdradziecka suko!) i postanowiła poszukać ratunku w przechodzącym akurat obok chłopaku. - Hej - zaczepiła go, delikatnie dotykając jego ramienia przez sekundę. - Masz może zapalniczkę?
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   27/5/2012, 20:57

- Co? - zapytał nagle, podnosząc głowę znad chodnika, i podrapał się po głowie. W tym momencie trzeba zaznaczyć, że Tomek był tak skupiony nad rozkminianiem drogi powrotnej, że nawet nie usłyszał tego "kurwa mać". - Nie, nie mam.

Nagle zaczął się zastanawiać, czemu właściwie przestał palić i równie nagle sobie przypomniał, a ponieważ powód do najmilszych nie należał (zaczynał się na literkę "H", a kończył na "A"), natychmiast o nim zapomniał i skupił się na walorach dziewczęcia, które go o tę zapalniczkę zapytało. W normalnych okolicznościach przyrody stwierdziłby zapewne, że nic szczególnego go nie spotkało i poszedłby dalej, ale w tym stanie (nie dość, że podchmielony, to jeszcze przeraźliwie samotny i zagubiony) był jakiś wyjątkowo zdesperowany.

- Ej - pacnął ją dwoma wyciągniętymi palcami w tył ramienia, bo już zdążyła się odwrócić. - Zaczekaj. Chodź, kupimy.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 08:45

Oczywiście, że nie miał zapalniczki. Czemu nawet jej to nie zdziwiło? W końcu wszystko było przeciwko niej, moce piekielne sprzysięgły się przeciwko jej niewinnej do cna duszy i chciały ją zniszczyć, rzucając jej pod nogi coraz większe i nowe kłody. Oczywiście. W tym dniu sprawdzały się wszystkie, ale to absolutnie wszystkie prawa Murphy'ego.
Jeśli coś może się nie udać, nie uda się na pewno. A na dobrą sprawę nie udać mogło się absolutnie wszystko. Wniosek jest chyba oczywisty.
W odpowiedzi zamiast jednak rzucać klątwy i wyzwiska, złorzeczyć na wszystko dookoła czy też w irytacji wyrwać ten most z korzeniami (nieważne, że mosty nie miały korzeni i nieważne, że było to fizycznie niemożliwe - Martynka potrafi), o dziwo westchnęła jedynie zrezygnowana. I już, już miała się oddalić, kiedy ów nieznajomy ktoś pacnął ją w ramię. Uniosła brwi do góry przekrzywiając głowę.
- Kupimy? - powtórzyła za nim, przyglądając mu się uważnie, trochę jakby spadł z innej planety. - Pójdziemy kupić zapalniczkę, tak? - No bo kto obcym dziewczynom na moście proponuje kupowanie zapalniczek? Martyna właśnie próbowała to ogarnąć, jednak jak to bywa w jej przypadku, próby ogarnięcia najczęściej kończyły się fiaskiem.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 16:01

- E. No tak. Zapalniczkę. - Rzucił po chwili zwątpienia i zaczął myśleć, czy może mówi jakimiś aluzjami czy coś. Ale nie, chyba nie mówił. - Też by mi się przydała. - A przydałaby mu się, bo, uwaga uwaga, Tomek właśnie doszedł do wniosku, że znowu zacznie palić. - Albo wiesz co? Ja i tak nie wiem, gdzie tu jest jakaś Żabka, Społem czy inna Pani Krysia, więc idź sama, co? - i wysypał jej na dłoń parę drobniaków z tylnej kieszeni, po czym zawahał się jeszcze przez moment. - Fajki masz czy też kupić?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 19:15

Och, spokojnie, Tomek mówił językiem całkiem zrozumiałym, jednak Martynie cała ta sytuacja wydawała się po prostu niezwykle absurdalną i wręcz kosmiczną. Bo oto w fazie niebotycznego wkurwu natknęła się na zupełnie obcego kolesia, który jak gdyby nigdy nic zaproponował jej, żeby poszli razem do sklepu po zapalniczkę.
Po zapalniczkę. Do sklepu. Razem. Tak zupełnie po prostu. Nie żeby było to coś w jakimś stopniu niesamowitego czy niedopuszczalnego, ale czy spotkał się ktoś kiedyś z czymś takim? Chyba miała prawo nie ogarnąć. I jeszcze ów osobnik wcisnął jej do ręki drobne. Czyżby wyglądała na taką, której nie stać na zapalniczkę?
Dlatego właśnie wpatrywała się w niego z przekrzywioną głową, starając się ogarnąć, czy to się dzieje na poważnie, czy może gdzieś pod swoją czupryną miał schowaną ukrytą kamerą i ktoś po drugiej stronie obiektywu właśnie obserwuje jej wybitnie nieinteligentną minę i ma z niej nieziemski wprost ubaw.
- Eee... - odpowiedziała jakże elokwentnie. - Mam. Sklep jest tam - machnęła ręką gdzieś za siebie wciąż przyglądając mu się uważnie, a potem spojrzała na swoją dłoń, gdzie tkwiły drobniaki na zapalniczkę. Czy to był jakiś dziwny sposób na podryw? Chciał ją kupić za zapalniczkę?
Najs.
- Eee... - powtórzyła swoją wypowiedź po raz kolejny. - Czyli że... Dobra. To ja tu wrócę... W sumie - mruknęła, spojrzała na niego jeszcze, a potem oddaliła się w kierunku, z którego przyszła, gdyż właśnie tam znajdowały się najbliższe sklepy.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 19:23

Przepraszam, ale po trzech piwach Tomek robi się szczególnie hojny, także niech Martynka sobie tego nie bierze do siebie. Jak dają, to niech bierze.
To mniej więcej myślał Tomek, to znaczy to drugie. Rozejrzał się w poszukiwaniu jakiejś ławki, ale na moście takowej nie było (zadziwiające), więc usiadł sobie na barierce, oparł o przęsło i tak siedział, rozkminiając. Bynajmniej nie dziewczynę od zapalniczki. Rozkminiał akurat Hanię, bo mu się przypomniała, kiedy tak myślał o paleniu.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 19:45

Martyna po kilkunastu minutach powróciła i o dziwo wyprawa do sklepu obyła się bez większych przygód. Alleluja! Czyżby limit na złe sytuacje tego dnia został wyczerpany? A może po prostu los, dając jej tych kilka minut spokoju, chciał osłabić jej czujność, bo szykował dla niej coś naprawdę bardzo dużego, co miało dosłownie zwalić ją z nóg? Przynajmniej tych parę chwil oddechu pozwoliło jej przejść nad tym całym zdarzeniem do porządku dziennego. W końcu kto jak kto, ale ona była przyzwyczajona do sytuacji dziwnych i ludzi specyficznych. Chyba miała talent do przyciągania takich do siebie.
Chłopak wciąż znajdował się na tym moście. Czekał na zapalniczkę, papierosy czy może na to, aby Martyna odwdzięczyła mu się w jakiś sposób za te podarowane dwa złote? Cóż, postanowiła założyć, że na to drugie, więc oparła się obok miejsca, na którym siedział i wyciągnęła z kieszeni spodni paczkę papierosów, które wyciągnęła w jego stronę. Sobie także wzięła jednego i odpaliła, a następnie podała mu zapalniczkę.
- Skąd ty się tak właściwie urwałeś, co? - zapytała w końcu prosto z mostu (całkiem zresztą dosłownie, hm?), przyglądając mu się uważnie.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 19:50

A on siedział i gapił się w chodnik, i nawet nie zauważył, że idzie, więc dopiero podniósł na nią wzrok, kiedy już siedziała obok niego. Wziął fajeczkę, spojrzał podejrzliwie, wsadził między palce i zaczął nią wywijać jak mażoretka. - Hm? Z Poznania, a co? - zapytał podejrzliwie i umieścił szluga tam, gdzie szlug znajdować się powinien, po czym wyjął jej zapalniczkę z ręki, po dżentelmeńsku podpalił jej i sobie i wyjął swojego z ust bez zaciągnięcia. - Co to w ogóle jest? Fajki w sensie?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 20:33

- Elemy Forward - rzuciła, dla odmiany zaciągając się i wypuszczając dym przed siebie. Cudowne uczucie niezwykłej błogości. Niemal jak spełnienia. W końcu chwila wytchnienia, uspokojenia, względnego wyciszenia... i dawki kochanej nikotyny przede wszystkim. - Wiesz, te z kulką - wyjaśniła, jakby przypadkiem nie ogarniał tych tytoniowych nowinek, a opis "te z kulką" wyjaśniał absolutnie wszystko. - Z Poznania, tak? - Wciąż przyglądała mu się uważnie. - Wy tam wszyscy kupujecie zapalniczki dziewczynom spotkanym na mostach czy jesteś może jakimś wyjątkowym okazem? - wypaliła i nawet, nawet w tym momencie Tomek miał okazję zaobserwować jej uśmiech. Proszę bardzo, premiera.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 20:41

Kiwnął głową i zaciągnął się bez kulki. - A, te z kulką - mruknął pod nosem i po dłuższej rozkminie namacał kulkę. Myśląc jeszcze chwilę, czy to na pewno o to chodzi, rozgniótł ją i zaciągnął się znowu. Aha, dobra, to o to chodziło, jest mentol, jest lans. - Nie no, to nie jest cecha poznaniaków i nie, nie wierzę w karmę czy jak to tam leciało. Chociaż, raz, jak miałem lat siedemnaście i pół, łaziłem po Świętym Marcinie i szukałem kogoś z zapalniczką, bo miałem wtedy fazę na bycie lanserem, a równocześnie spinałem, że starzy się kapną, także za bardzo nie przynosiłem do domu dowodów zbrodni. Nie kapnęliby się nawet, gdybym trzymał na biurku fajki w kartonach, ale kij z tym. No i wtedy taka starsza babcia dała mi całą zapalniczkę, świeżo nabitą i w ogóle, bo powiedziała, że zawsze ma dwie. No i kurna, zawsze chciałem zrobić to samo. Obowiązek przeszedł na ciebie.

No dobra, może to była trochę naciągana historia, ale on był po trzech piwach, można mu wybaczyć.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 21:28

Słuchała go, paląc spokojnie. Bo to wcale nie tak, że Martynka miała na wszystko wyjebane, wbrew temu, co głosić mogła popularna obiegowa opinia. I w związku z tym zdarzało jej się ludzi słuchać, jeśli mieli do powiedzenia coś, co akurat jej nie irytowało i nie wydawało się być wybitnie głupie. Historia Tomka wydawała się być natomiast całkiem ciekawą. Pokiwała więc głową.
- Tylko że ty wcale nie miałeś dwóch - zauważyła bystrze, jak na przyszłą panią inżynier wprost z Wrocławskiej Politechniki przystało. Brakującą daną wyłapywała od razu w niepełnym równaniu... Albo po prostu lubiła się czepiać, bo taka możliwość też istniała. Zaraz jednak wzruszyła ramionami. - Ja wcale nie wierzę w karmę. To bzdura do straszenia małolatów. Gdyby to była prawda, to miałabym w życiu naprawdę przejebane - parsknęła lekceważąco i wciągnęła w płuca kolejną dawkę dymu... która jednak postanowiła wrócić do atmosfery całkiem szybko, gdyż Martyna zakrztusiła się nikotynowym obłoczkiem, gdy zdała sobie z czegoś sprawę. - O kur... - urwała, nie kończąc nawet bluzgu, gdyż musiała odkaszlnąć jeszcze trochę, bo w gardle wciąż ją dławiło. - To by właściwie całkiem wiele wyjaśniało.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 21:34

Uniósł brwi na dźwięk jej kaszlu i, korzystając z faktu, że zajęła się kaszleniem, obczaił ją pobieżnie. No co jak co, ale lat to ona nie mogła mieć więcej, niż siedemnaście, poza tym, czai się z tym paleniem, jakby w domu nie mogła... Uśmiechnął się wyrozumiale i pokiwał głową sam do siebie, na znak, że rozumie własny tok myślenia, niesłuszny zresztą. - Chcesz się wrócić po drugą dla mnie? Ja postąpiłem szlachetniej, bo dałem ci moje pieniądze, a teoretycznie rzecz biorąc, mogłaś równie dobrze wziąć je sobie i spierdolić, a potem kupić sobie wódkę i szerzyć pijaństwo i patologię. No dobra, wódki byś za to nie kupiła, ale co tam. - Zaciągnął się melancholijnie raz i drugi. - Cokolwiek zrobiłaś, to na pewno nie liczy się do karmy. Do karmy liczą się tylko uczynki muzułmańskie. Albo hinduskie. Indiańskie. Kurwa, zapomniałem, ale w każdym razie, nie liczy się.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 22:13

Ogarnęła się w końcu, zaprzestała iście gruźliczego kaszlu na dobre, po czym odetchnęła głębiej, łapczywie zgarniając do płuc powietrze. Nigdy nie wiemy, jak bardzo nam czegoś brakuje, kiedy tego nie stracimy, nie?
- Nigdzie nie idę. Nie ma mowy, żebym wracała gdziekolwiek. - Potrząsnęła głową intensywnie. - Mam dość przygód jak na ten dzień. Nie ma opcji - stanowczo. - A poza tym... - zawiesiła na moment głos, chcąc nadać temu, co zamierzała powiedzieć w dalszej kolejności, odpowiedniej mocy. - Co ty pieprzysz? Ej, przecież karma dotyczy wszystkich uczynków. Jak będziesz złym człowiekiem, to ci odda w złych rzeczach - stwierdziła z niezachwianą pewnością. - Co za różnica czy będziesz złym człowiekiem po indiańsku czy hindusku, muzułmańsku albo w suahili?
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   28/5/2012, 22:18

Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz aż się zepsujesz i takie tam, wszyscy wiedzą, o co chodzi. - Ale nie. - Pokręcił uparcie głową. - Bo karma dotyczy tylko tych, co w nią wierzą. I właśnie jakaś religia w nią wierzy, tylko nie pamiętam, która, no, ale właśnie to jej dotyczy. Ja nie wierzę i ty nie wierzysz, więc nam to nic nie robi. Jak jesteś zła po suahili, to jest okej. Chyba, że to suahili to ta wierząca religia, tyle, że suahili to chyba jest język, ale nie wnikam, może coś się zmieniło ostatnimi czasy. - Oświadczył ze wzruszeniem ramionami i rzucił niedopałek do wody. Coś mało wypalił, bo trochę ponad połowę, ale nie wszystko od razu. - Ktoś ci coś dzisiaj zrobił, że tak gadasz?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   29/5/2012, 17:23

Istniało duże prawdopodobieństwo, że zdrowie Tyśki zepsuje się już w czasie nie tak bardzo odległym. Przy jej obecnym trybie życia nie byłoby absolutnie nic dziwnego w tym, że jej płuca zdechłyby z zaczadzenia, krtań z przeżarcia tytoniem (może w końcu udałoby jej się dorobić mile seksownego zachrypniętego głosu, no bo korwa, tyle palić i nic?), żołądek od przesytu siarki i alkoholu, a ona sama na zawał przy następnym odpale gówniar, których macki sięgały z Giżycka nawet aż tutaj, do Wrocławia i nawet obecność obok Michała, jedynego normalnego człowieka w tej porąbanej rodzinie, nie była w stanie jej przed tym uchronić, co oznaczało, że na tym świecie nie ma już ani jednego bezpiecznego miejsca.
O Boże Ateistów, broń i pomiłuj.
Dlatego właśnie na pytanie tajemniczego bruneta (You Will Meet a Tall Dark Stranger? Szkoda, że Tyśka nie lubiła Allena, zwłaszcza tego nowszego) miała ochotę się roześmiać i wcale nie byłby to śmiech pozytywny i radosny, a bardziej pełen goryczy. Och, to brzmi tak poważnie, tak aż zupełnie nie Martynkowo. I chyba właśnie dlatego gorzkiego śmiechu sobie odmówiła, a za to parsknęła jedynie pod nosem, dopaliła papierosa i wypstryknęła go wprost pod koła przejeżdżającego akurat po moście samochodu.
- Świat mnie dzisiaj nienawidzi - odparła krótko, bo po co było się nad tym rozwodzić. Stwierdzenie to samo w sobie wyrażało kwintesencję jej uczuć i tego, co się działo od rana.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   29/5/2012, 17:28

- Aha. - Mruknął inteligentnie. - No, zdarza się.

Zeskoczył na chodnik, wsadził ręce do kieszeni i odruchowo przesunął się w prawo, obrócił bokiem do niej i zrobił parę kroków, po czym jednak mu się odwidziało, zatrzymał się i odwrócił z powrotem. - Słuchaj, czy ty wiesz może, przypadkiem, gdzie tu jest akademik? Bo wyszedłem z niego i nie umiem wrócić.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   29/5/2012, 17:59

No wiesz co, Tomaszu! To Martynka zaczęła się tu już powoli otwierać, z serca swojego (jakie by ono nie było) wprost to wyznanie wyciągnęła, podzielić się swoją okrutną dolą tudzież niedolą raczej chciała i cóż otrzymała w zamian? "Aha"? Toż to... To... To nad wyraz raniące! Ot co!
Świat jej dzisiaj naprawdę nienawidził, a spostrzeżenie to podkreśliła westchnięciem.
- Tu jest całkiem sporo akademików - oznajmiła zgodnie z prawdą. - Jeden tam - pokazała w stronę, w którą wcześniej udała się do sklepu. - Inny tam... - następnie rękę skierowała nieco w prawo. - Jeszcze inny tam... - wskazując już stronę zupełnie przeciwną. - Mój na przykład jest gdzieś tam - pokazując już ostatnią ze stron świata.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   29/5/2012, 18:42

Przykro mi, Martynko, ale Tomasza, zwłaszcza lekko podpitego, niewiele obchodzą egzystencjalne wynurzenia nastoletnich palaczek. Chyba, że są to wynurzenia jego siostry. Mniejsza o to.
Kiedy tak obserwował te wyciągane ręce i słuchał tych wszystkich "tam", w oczach rosło mu przerażenie, bo, powtarzam, absolutnie nie miał pojęcia, skąd przyszedł i dokąd zmierza. - Kurwa - zaczął pięknie - Zagięłaś mnie. Mój jest taki... duży. I brzydki. Co chyba nie zawęziło nam obszaru poszukiwań, nie?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   31/5/2012, 17:36

Skoro niewiele go obchodzą, to po co w ogóle o to pytał, dając nadzieję na to, iż ma choćby względną ochotę wcielić się w rolę słuchacza jej problemów lub ewentualnie jest na tyle uprzejmy, by to zrobić?
Nieważne zresztą, zdążyła już przejść nad tym do porządku dziennego, czy - co bardziej do niej pasowało - zwyczajnie się na to wyjebać.
- Nie zawęziło ani trochę - przyznała i parsknęła cichutko pod nosem z rozbawieniem. W końcu większość akademików była duża i brzydka, gdyż były to dwie cechy, które właśnie akademik zazwyczaj określały. Małe i ładne nie było akademikiem. W małym i ładnym mieszkała miła i sympatyczna, ciepła i przyjemnie pulchna mama i szpakowaty tata z brzuszkiem i pogodnym uśmiechem... Tak, tak właśnie mniej więcej Martynka wyobrażała sobie dom idealny. Akademik idealny wprawdzie nie był, jednak bił na głowę jej własny dom, będąc mimo wszystko wylęgarnią mniejszego szaleństwa. - A to jest akademik należący do jakiejś uczelni? Nie masz nigdzie zapisanego adresu? Albo numeru do kogoś znajomego, kto wie, gdzie mieszka? - przekrzywiła głowę, przyglądając mu się z delikatnym rozbawieniem. Zawsze fascynowali ją ludzie, którzy nie ogarniali systemu.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   1/6/2012, 17:30

Trafiłaś w sedno, pytał z grzeczności. Uprzejma z niego bestia.
Tak sobie słuchał i słuchał i myślał, czy ona sobie z niego kpi. Pewnie kpiła, co mu tam.
- Może to zabrzmi żałośnie, a właściwie to chyba na pewno, ale nie na chwilę obecną większość moich znajomych mieszka w Poznaniu. We Wrocławiu - żaden.
Zastanowił się chwilę nad beznadziejnością tego, co powiedział i odezwał się znowu:
- Czekaj. - pogrzebał chwilę w kieszeniach w poszukiwaniu jakiejś zaginionej karteczki z adresem. Ale dupa, karteczki nie było, może dlatego, że nigdy takowej nie napisał. - Kurwa. Ja naprawdę nie wiem, gdzie mieszkam - mruknął beznadziejnie i zaczął drapać się po głowie.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   1/6/2012, 21:34

Jakkolwiek Tyśka miała skłonności do pokpiwania sobie z innych ludzi, naśmiewania się i bycia czasem (często) ironiczną, tak tym razem żadnej z owych skłonności nie prezentowała Tomaszowi, o dziwo. Mówiła to jak najbardziej serio, mimo że być może pytania te wydawać się mogły banalne i głupie. Odpowiedzi na nie ułatwiłyby im jednak sporo. Lecz cóż z tego, skoro owo spotkane na moście chłopie nie tylko nie miało bladego pojęcia, gdzie mieszka, ale także nie potrafiło dać jej jakichkolwiek wskazówek? Nie, i już. No trudno, to chyba w takim razie pech.
Dłoń Martyny wylądowała na jego ramieniu w geście pocieszającym. - Nie martw się, w tym mieście jest dużo mostów. Może pod którymś znajdziesz miejsce dla siebie. - Tak, gdyby ktoś miał wątpliwości, w tym momencie odrobinę sobie z niego kpiła. Ale tylko troszkę, nieznacznie, z uśmiechem, który właściwie mógł być uznany za całkiem ładny. Poklepała go jeszcze po ramieniu. - Jesteś w większej dupie niż ja, Pyrzy chłopcze - stwierdziła odkrywczo, a następnie zabrała rękę. - Jest na to jedna rada - oświadczyła za to z mądrą miną. - Chodźmy się napić.
Powrót do góry Go down
Tomek Madej

avatar

Male Liczba postów : 87
Wiek : 21
Piętro : czwarte
Skąd : poznań, miasto doznań
Kierunek : gospodarka przestrzenna
Multikonta : Miśka

PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   2/6/2012, 10:02

- O - obudził się nagle, bo już cichaczem patrzył, czy pod owym mostem jest miejsce do przenocowania. - To jest myśl.
Bo co jak co, ale napić się Tomek zawsze mógł, zawsze chciał i zawsze lubił. Zerknął na nią jeszcze raz i oszacował, że może po paru piwkach przejdą od słów do czynów, a po czymś mocniejszym to już na pewno. I wtedy przynajmniej nie będzie musiał martwić się o nocleg, a rano może przypomni sobie, gdzie mieszka.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

– Tak naprawdę to niewiele wiem o kobietach.
– Wiedzieć to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność,
nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   2/6/2012, 13:48

W takim razie spokojnie można powiedzieć, że miał takie podejście do picia jak Tyśka. Coś ich jednak łączyło, no proszę. Coś oprócz spotkania na tym moście w okolicznościach dość dziwnych i długu Tyśki jeśli chodzi o całe dwa złote pożyczone jej przez Tomka na zapalniczkę. Cóż, dług to dług, a długi trzeba spłacać... Kiedyś.
W tamtym momencie jednak nie było to istotne.
- Się wie - odpowiedziała pewnie. No bo hej, co jak co, ale Martyna Falger zawsze miała genialne pomysły. Jak na przykład ucieczka przed maturą do Wrocławia w zeszłym roku, khym... - Chodź. Lubię pić z bezdomnymi, opowiadają fajne historie. - Kiwnęła na niego głową i ruszyli przed siebie, schodząc z mostu i kierując się w stronę monopolowego. A potem najbliższego parku.

zt.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Most Grunwaldzki   

Powrót do góry Go down
 
Most Grunwaldzki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
IMPROVE! :: WROCŁAW :: -
Skocz do: