IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Oliwia Wilecka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Oliwia Wilecka

avatar

Female Liczba postów : 362
Wiek : 22 lata
Piętro : siódme
Skąd : Żywiec
W związku z : Grześ <3
Multikonta : Bartek

PisanieTemat: Oliwia Wilecka   13/4/2012, 20:27


Oliwia Wilecka

W tańcu możesz sobie pozwolić na luksus bycia sobą.


Imię/imiona: Oliwia Anastazja
Nazwisko: Wilecka
Data urodzenia: 14.02.1989
Miejsce urodzenia: Żywiec

Uczelnia: Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna
Kierunek: Aktorstwo, specjalność taneczno-ruchowa
Rok: Trzeci
Tryb: Dzienny
Stypendium: Rektorskie

Piętro akademika: Siódme
Numer pokoju: 710

Praca: Tancerka w Teatrze Muzycznym Capitol.


Biografia

Urodziła się w bardzo zimową noc zakochanych. Na zewnątrz szalała burza śnieżna a ona postanowiła przyjść na świat trzy tygodnie przed zaplanowanym terminem. Lekarze śmiali się, że zwiastuje to niemałe kłopoty w przyszłości, bo jak twierdzili - osoby urodzone przed terminem są bardzo niecierpliwe i chętne do poznawania nowych rzeczy. I tak też było, jednak z małym wyjątkiem: Oliwka nie miała nigdy czasu na poznawanie nowych rzeczy, bo pewnego pięknego dnia jej matka wymarzyła sobie że ukochana córeczka zostanie najlepszą tancerką na świecie. Głównie dlatego prowadzała ją na codzienne treningi a potem katowała dodatkowymi próbami w domu. Oliwka wmawiała sobie, że gdyby żył jej ojciec z pewnością coś by na to wszystko zaradził, ale skoro go nie było musiała sama radzić sobie z despotyczną matką. Tak więc grzecznie biegała na próby baletu, lekcje stepowania i na kółko teatralne, które przecież miało przydać jej się w przyszłości przy egzaminach wstępnych na Akademię Teatralną. Ośmiolatki nie mają z reguły sprecyzowanych planów na dalsze życie, Oliwia natomiast znała jego przebieg co do dnia. Najpierw artystyczna podstawówka, potem dobre gimnazjum, najlepsze liceum w Bielsku, do którego musiała codziennie dojeżdżać aż w końcu wymarzona Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna we Wrocławiu, jedyną rzeczą którą mogła sobie wybrać było miasto do którego poszła, gdyż dostała się do wszystkich uczelni do których składała papiery. Szczerze mówiąc sądziła że trochę odpocznie od matki, nic bardziej mylnego! Szanowna pani Joanna do Wrocławia dojeżdżała przynajmniej raz w tygodniu, starając się dbać o dobrą jakość prób baletowych z najlepszym baletmistrzem w mieście, którego oczywiście sama wybrała. Nie ma nic gorszego od nadgorliwej mamusi, która wie wszystko, w dodatku najlepiej. Na szczęście Jay raz na zawsze wyprosił matkę z treningów, gwarantując tym samym Oliwce spokojny taniec i choć chwilę oddechu. Oliwka każdego dnia zastanawia się jak potoczyłoby się jej życie, gdyby jej ojciec nie wsiadł pijany za kierownicę i nie rozpieprzył się na jednym z żywieckich drzew. I każdego dnia ma nadzieję, że ktoś kiedyś znajdzie wehikuł czasu i że wszystko potoczy się inaczej niż dotychczas.
Ostatnio przechodzi nienajlepszy okres w swoim życiu - jej wykładowca stwierdził nagle że chyba jednak nie nadaje się do spektaklu, który teraz wystawiają, a jeśli postawi na swoim i Oliwia nie wystąpi na scenie, może pożegnać się z zaliczeniem przedmiotu a tym samym z obroną licencjatu w wyznaczonym terminie.


Charakter

Jak na prawdziwą artystke przystało, Oliwia jest perfekcjonistką. Odziedziczyła to z pewnością po ukochanej mamusi, która twierdziła że jeśli coś się już zaczęło to trzeba to skończyć, najlepiej jak się umie. Głównie dlatego Oliwia nigdy nie schodzi z treningu, dopóki nie wyćwiczy perfekcyjnie każdego elementu choreografii. Wiecznie uśmiechnięta optymistka, która na życie patrzy przez różowe szkła, nawet wtedy gdy wstaje o szóstej rano a przed sobą ma czternaście godzin zajęć i treningów, hej! w końcu zawsze mogło być gorzej, prawda? Stara się nie okazywać emocji, oczywiście nie jest Królową Lodu ale chyba nigdy nie zdarzyło jej się rozpłakać w towarzystwie tak zwanych osób trzech. Dusi w sobie nerwy i wszelkie stresy, co powoduje że rozkleja się pod prysznicem albo w czasie samotnego powrotu do domu z ciężkiego treningu. Bywa że nie potrafi utrzymać języka za zębami, przez co czasem palnie o jedno słowo za dużo. Bardzo często tego żałuje ale ma pewien problem z przepraszaniem i przyznawaniem się do błędu, bardzo rzadko pierwsza wyciąga rękę w geście pojednania. Czasem jest arogancka i wredna, ale tylko wtedy kiedy ktoś ją do tego zmusi. Wie, że jest najlepsza w tym co robi ale nie lubi się tym chwalić, pewnie dlatego strasznie stresuje się przed wejściem na scenę. Bardzo przejmuje się opinią swojej matki, i mimo że do tej pory nie usłyszała od niej ani jednej pochwały, wciąż ma nadzieję że kiedyś nadejdzie ten piękny dzień. Jeśli chodzi o coś innego niż taniec, bardzo często traci cierpliwość. Podziwia ludzi, którzy potrafią układać puzzle przez trzy dni, albo szydełkować - dla niej to coś zupełnie z innej planety.
Ogólnie rzecz biorąc, Oliwka jest naprawdę uroczą osobą. Uroczo spuszcza wzrok, uroczo zakłada włosy za ucho i uroczo się zawstydza, czego kompletnie nie potrafi ukryć. Jest dziewczęca do granic możliwości - kocha te wszystkie babskie pierdoły, uwielbia pastelowe kolory, sukienki, baletki i ma nieskończoną ilość wszelki bransoletek, łańcuszków i pierścionów. Dodaki wielbi ponad wszystko.
Mimo że z reguły ma własne zdanie, zawsze potrzebuje kogoś kto potwierdzi to czy rzeczywiście ma racje.


Studia

Jak sama przyznaje, studia wybrała jej matka. Oliwia nie miała nic do powiedzenia na temat swojej przyszłości, udało jej się wywalczyć Wrocław, choć "ukochana mamusia" wolałaby, żeby córka studiowała w Warszawie. W PWST nie czuje się źle, lubi zajęcia, lubi ludzi z którymi studiuje i naprawdę lubi te wszystkie spektakle, w których biorą udział, w głebi duszy czuje jednak, że to nie jest to co tak naprawdę chciałaby robić. Od przyszłego roku chce studiować pedagogikę specjalną, ale nie bardzo wie jak poinformować o tym swoją matkę. Rok temu zaczęła też kurs języka migowego, co prawda nie jest pewna do czego jej się to w życiu przyda, ale jak sama twierdzi: Zawsze trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność.


Rodzina

Joanna - matka Oliwii. Wszyscy "surowi rodzice" z amerykańskich programów chowają się przy tej kobiecie. Niespełnione ambicje i chore pragnienie bycia najlepszą we wszystkim przelewała na swoją córkę od dziecka. To przez nią Oliwia biegała od treningu tańca klasycznego na balet i stepowanie a później do późnych godzin nocnych odrabiała lekcje przy małej lampce na biurku. Perfekcjonistka w każdym calu, wszystko musi być idealnie i przede wszystkim - wszystko musi być dokładnie tak jak ona chce. Nienawidzi niesubordynacji a własnej córce nigdy nie powiedziała niczego miłego.
Jakub - ojciec Oliwki, nie żyje od dwudziestu dwóch lat. Oliwia nigdy nie poznała ojca, zna go tylko z fotografii i tak często jak może odwiedza jego grób na żywieckim cmentarzu. Jego śmierć jest prawdziwą, rodzinną tajemnicą. Jej matka utrzymuje, że zginął w wypadku samochodowym, choć niektórzy twierdzą że jego śmierć wcale nie była taka oczywista. Oliwia wie jedynie, że jest do niego bardzo podobna, ma te same ruchy, gesty i uśmiecha się dokładnie w ten sam sposób.
Jay - nauczyciel baletu. Być może nie jest prawdziwą rodziną Oliwki, ale od trzech lat jest jej mentorem, przyjacielem i powiernikiem. Nie jest typowym "profesorem", na jego zajęciach zawsze panuje fajna atmosfera a układy, które proponuje odzwierciedlają naturę tancerzy. Zawsze uśmiechnięty amerykanin, który dla swojej żony przyjechał do Polski i kilka lat temu otworzył we Wrocławiu szkołę baletową.


Zainteresowania

Na dobrą sprawę nigdy nie miała możliwości rozwijania innych zainteresowań poza tańcem, więc to na nim zawsze się skupiała. Oprócz samego "czynnego" tańczenia, nie ma na nią mocnych z historii tańca i... Anatomii układu ruchu. Uwielbiała przeglądać po nocach albumy anatomiczne i zaczytywała się w encyklopediach muzycznych, dopóki jej matka nie zobaczyła co tak zajmuje uwagę jej córki. Kiedy nie ćwiczy ani nie tańczy, lubi medytować, jak sama podkreśla tylko wtedy naprawdę się relaksuje.


Ciekawostki

- Ćwiczy balet odkąd skończyła cztery lata,
- Ma psa Brutusa i kota Cezara, nie przepadają za sobą, więc czasami w domu panuje istne piekło,
- Boi się ciemności, zawsze śpi przy zapalonej lampce,
- Od roku uczy się jezyka migowego.

Orientacja: Hetero
Religia: Protestantka


Kristin Kreuk

Młodość, wolność, beztroska. WrocLove.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Nietzsche powiedział, że czasem dochodzimy do momentu, w którym robi się tak źle, że można uczynić tylko jedno z dwojga - śmiać się albo oszaleć. Dzisiaj trzecią możliwością jest taniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Oliwia Wilecka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
IMPROVE! :: MIESZKAŃCY :: -
Skocz do: