IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Klub Absynt

Go down 
AutorWiadomość
Kierowniczka
Admin
avatar

Female Liczba postów : 327
Wiek : nieznany, ale wygląda na tysiąc
Piętro : wszystkie
Skąd : z dna piekieł
Kierunek : czapialstwo stosowane

PisanieTemat: Klub Absynt   12/4/2012, 12:40

*_*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://improve.forumpolish.com
Tomasz Sosnowiecki

avatar

Male Liczba postów : 35
Wiek : 29
Skąd : Zabrze
Kierunek : matematyka po angielsku

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   8/6/2012, 10:55

Więc siedzi w tym klubie, ma wakacje. No, może do sesji jeszcze trochę czasu, a słodkie lenistwo tak naprawdę jeszcze nie nadeszło, ale ten jeden dzień ma wolny. W klubie bywa wiele osób, czasami zbiega się tu cały wydział matematyków, więc Sosnowiecki był dość zadowolony, że może sobie spędzić wieczór w miłym towarzystwie. Gdzieś tak między jedenastą a pierwszą schodziło się wiele osób i nagle dwie godziny mijały jak z bata trzasnął, bo zanim się ze wszystkimi przywitasz! I jeszcze trzeba się napić. Ale męczarnia, hehe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miśka Wokulska

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : prawie 20
Skąd : Biłgoraj
Kierunek : filologia polska
Multikonta : Tomek Madej

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   8/6/2012, 22:08

Miśka i Marcelina dotarły do Absyntu dość wcześnie, jak na obowiązujące wśród znajomych standardy, o czym Miśka zorientowała się już w środku. Co prawda, całą drogę przegadały, głównie na tematy bzdurne, no i z Marceliną całkiem fajnie się gadało, ale nadal - to jednak nie była Alicja, Bartek czy ktokolwiek inny, komu nie trzeba było opowiadać wszystkiego od początku i nie słuchać wywodów na temat tego, co wydarzyło się trzy lata temu, a miało istotny wpływ na opowiadaną właśnie historię. Bez urazy, oczywiście. Miśka lubiła takie długie historie, ale tłumaczenie wszystkiego po kolei zawsze strasznie ją męczyło. Kapryśna z niej panna.
- No, więc to jest Absynt - rzuciła po chwili zastanowienia, czując się jak kiepska przewodniczka turystyczna. - Co pijemy? Bo ja chyba muszę się upić. Pilnie.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Właśnie poznałam wspaniałego mężczyznę! Jest postacią fikcyjną, ale przecież nikt nie jest doskonały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marcelina Sosnowiecka

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : 19
Piętro : drugie
Skąd : zabrze
Kierunek : sztuka mediów

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   8/6/2012, 22:47

Marcelina lubiła rozmawiać. Dużo bardziej niż lubiła słuchać, choć słuchała uważnie, wyszukując w każdej wypowiedzi czegoś niezwykłego, co mogłoby ją zainteresować. Dlatego właśnie całą droga do pubu upłynęła jej bardzo szybko i sprawiła ogromną przyjemność. Należała do osób, które potrzebowały kontaktu z innymi ludźmi i nawiązywania nowych znajomości każdego dnia, inaczej nie byłaby sobą.
- Och, nie mów mi, że aż tak znudziło Cię moje gadanie. - zmarszczyła. - Wiem, wiem, nie powinnam zawsze tyle od razu mówić. - mówiła tak, ale naprawdę to miała nadzieję, że nie miała racji. Aczkolwiek podeszła do baru. Całe szczęście, że było dość wcześniej to nie musiała przeciskać się między ludźmi, a od razu stanęła przy ladzie. Nim ruda coś powiedziała, zamówiła dwa duże piwa. Co prawda piwo to nie najlepsza opcja dla kogoś kto chciał, aby szybko mu zaszumiało w głowie. Trudno, nie pomyślała. Sięgnęła po kilka papierków, które wepchnięte były luzem do torebki, gdzieś pomiędzy jednorazowym aparatem i popękanym telefonem i położyła jeden z nich na blat. Obok niego za chwilę pojawiły się dwie spore szklanki wypełnione złotym płynem. Papierek zniknął, a zamiast niego pojawiło się kilka monet reszty. Marcelina chwyciła swoje piwo i rozejrzała się po lokalu. Rozchyliła usta, bo zamierzała zapytać rudej koleżanki, który stolik preferuje, ale przy jednym z nich zauważyła znajomą sylwetkę. - O, spójrz, to chyba mój brat! - złapała Miśkę na ramię i pociągnęła ze sobą w stronę chłopaka. Podeszła trochę od tyłu i dźgnęła go palcem w ramię, po to, żeby odwrócił się w ich stronę. - Mówiłam Ci, że nie musisz mnie śledzić. Radzę sobie sama. - burknęła pod nosem. Odwróciła głowę w stronę dziewczyny, a potem odstąpiła kawałek w bok.
- Ale skoro już przypadkiem się spotkaliśmy, wypadałoby abyście się poznali. Miśka, to Tomek, Tomasz, czy jakkolwiek chcesz go nazywać. Tomek, to Miśka.
Uśmiechała się, uśmiechała, a potem posłała Tomaszkowi trochę udawane, mordercze spojrzenie, bo przez chwilę naprawdę przeszło jej przez myśl, że brat ją śledził, tak jak sobie kiedyś żartował, że będzie.

/// może teraz tomaszek?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


let's swim to the moon, let's climb though the tide,
penetrate the evening that the city sleeps to hide



Ostatnio zmieniony przez Marcelina Sosnowiecka dnia 9/6/2012, 13:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tomasz Sosnowiecki

avatar

Male Liczba postów : 35
Wiek : 29
Skąd : Zabrze
Kierunek : matematyka po angielsku

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   9/6/2012, 09:46

no teraz ja. Więc siedział sobie Tomaszek i się witał ze wszystkimi potem pogadał, a potem siadł sobie strzelić lufę z jakimiś innymi fizykami i nagle ktoś go w połowie tyka. To się odwrócił i ucieszył, bo się okazało, że to jego mała siostrzyczka. Aż do niej wstał, żeby ją uściskać, w końcu się aż dzień cały nie widzieli.
- Marcelinka, a ty co jeszcze nie śpisz? - nie powiedział tego głośno, tylko tak tylko do niej, bo nie chciał zrobić siostrze przypału przy kolegach. Wiedział co by miał później za jęczenie, że tamci się z niej śmieją takie tam. - Przysięgam, piłem tylko tu - położył prawą rękę na serduszku, a następnie przeskoczył spojrzeniem do koleżanki Marcysi i chociaż przed sekundą się zawiesił coby znów usiąść, teraz znów stał. Może nie trzeźwy, ale pijany też nie. Tylko wstawiony w stan uśmiechający się aż zanadto.
- Cześć Miśka, miło poznać. Chodzicie razem na zajęcia? Od razu widać, że artystki. Nie to co te ścisłe umysły tam o- pokazał na fizyków, a oni podnieśli lufy i się napili, zaśmiał się. - Siadacie z nami?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Tomasz Sosnowiecki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miśka Wokulska

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : prawie 20
Skąd : Biłgoraj
Kierunek : filologia polska
Multikonta : Tomek Madej

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   9/6/2012, 09:57

Przez cały jego monolog Miśka stała jak wryta, wgapiona w niego jak sroka w gnat, kontemplując w milczeniu jego - o mój Boże! - cudowną aparycję. Jezus Maria. Adonis. Normalnie Adonis. Po dłuższej obserwacji jego włosów, o długości dokładnie takiej, jaką lubiła Miśka, i o kolorze dokładnie takim, jak lubiła Miśka, i, do cholery, o wszystkim dokładnie takim, jakie lubiła Miśka, dotarło do niej, że wgapia się w niego i robi z siebie idiotkę. No to piękny początek znajomości.
- Ciebie... też... miło. - Wydukała, ciągle w głębokim szoku. Jak taki facet może w ogóle chodzić po ziemi?! No dobra, może może, ale nie we Wrocławiu.
Kurwa, ogarnij się.
- Co? Nie, nie, ja nie artystka - zaprzeczyła gorąco i nagle wpadło jej do głowy, że może nie trzeba było zaprzeczać, może on lubi artystki. - Ale dalej nie umysł ścisły, broń Boże. Polonistyka - uściśliła i przepchnęła się między stolikami, a następnie zasiadła na podsuniętym jej krześle. Tak się składało, że naprzeciwko Adonisa.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Właśnie poznałam wspaniałego mężczyznę! Jest postacią fikcyjną, ale przecież nikt nie jest doskonały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marcelina Sosnowiecka

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : 19
Piętro : drugie
Skąd : zabrze
Kierunek : sztuka mediów

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   9/6/2012, 14:27

Marcelina przewróciła oczami, kiedy Tomaszek cicho zadał jej pytanie.
- Hohoho, przestań być taki zabawny - chwilę udawała, że się śmiała, a potem nagle przybrała na twarz bardzo poważną minę, co by sobie Tomaszek zdał sprawę z tego, że ona nie była już gimnazjalistką, więc mogła chodzić spać kiedy chciała. - Mhm - potaknęła jeszcze, udając, że wierzyła bratu. Czasem bawili się w pilnowanie się nawzajem, tak jak powinno rodzeństwo, chociaż tak naprawdę chyba żadne z nich, a na pewno nie Marcelina, nie brało tego na poważnie. Całe szczęście, że Tomaszek nie był takim bratem, który zamykał by Marceliną w pokoju, albo ją śledził, czy podrzucał jej jakiegoś gpsa, żeby wiedzieć gdzie była.
- Nie, nie. Dopiero się poznałyśmy. - odpowiedziała. - No pewnie. - dodała, a potem usiadła obok Miśki. Heheheheh picie z fizykami, dobra zabawa. Ciekawe czy liczyli jak z jakim przyspieszeniem alkohol przepływa przez przełyk.
- Co słychać? - spytała, kierując swojego słowa w stronę brata. Równocześnie nie zapominała Miśce, więc co jakiś czas na nią spoglądała, żeby przypadkiem sobie nie pomyślałam, że Marcelina już zapomniała, że z nią tu przyszła. Nie zwróciła nawet uwagi na to w jaki sposób tamta patrzyła na Tomaszka.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


let's swim to the moon, let's climb though the tide,
penetrate the evening that the city sleeps to hide

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tomasz Sosnowiecki

avatar

Male Liczba postów : 35
Wiek : 29
Skąd : Zabrze
Kierunek : matematyka po angielsku

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   10/6/2012, 22:37

Tomaszek chyba też nie zauważył nic dziwnego w zachowaniu koleżanki Marcysi, bo się nawet nie zająknął, ni nie zrobił nic głupiego. Tak tylko uśmiechał się do obu jak go Bóg stworzył i o. Usiadł obok nich w sumie to wyglądało tak, że siedzieli na krańcu stolu. Miśka i Tomek naprzewiwko a Marcelina pomiędzy. Jakby sie zaczeli siłować, to miałaby super miejscówe!
-O, więc HUMANISTKA. Cóż za przemiłe odwiedziny w takim razie. Zdradze wam w sekrecie, że wasza obecność tu właśnie podważa moją teorię o tym, że pić to umieją tylko umysły ścisłe. Mam więcej ciekawych teori, ale skoro już przyszła do nas butelka-podłapał koledze flaszke i skombionwał od kogoś kieliszki. Cudotwórca. Potem polał im, bo biedne będą myśleć że on jakiś gołosłowny! I wcale nie był złym rozpijającym młodzież bratem. Kiedy tylko Marcysia się tu pojawiła, to on właśnie skończył imprezę i pić dalej to nie mógł, żeby ogarniać jakby co siostrę! Ale jej mógł dać się napić. W każdym razie lepiej jak będzie jej pilnował. To tylko Marcelinka nie dotrzymywała umowy. -Zjawisko tak zwane nadprzyrodzone. Cóż tu robią zagubione humanistki?- uśmiechem się zapytał, ale jako że wstąpił w niego na pinów duch opiekuna to taki był mniej żywiołowy. Taki jak normalnie jest Tomaszek.
-Dobrze. Jutro nie mam wykładów, tylko mam dwójkę na korepetycje, ale akurat dość kumaci są. W każdym razie nie narzekam, ostatni tydzień był przecież katorgą. Nie dość, że na swoje to jeszcze na studia pisałem pracę. - jednak wcale nie wyglądał na przygnębionego, bo w sumie on po pierwsze kocha matme a po drugie tylko udaje czasem że jęczy, bo ktoś mu kiedyś powiedział, że ludzie lubią jęczących ludzi. Dziwni co.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Tomasz Sosnowiecki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miśka Wokulska

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : prawie 20
Skąd : Biłgoraj
Kierunek : filologia polska
Multikonta : Tomek Madej

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   11/6/2012, 08:54

Miśka UWIELBIAŁA wódkę, więc najpierw zaczęła się cieszyć jak głupia, że ktoś jej tę wódkę polewa i to jeszcze za darmo (czego, rzecz jasna, nie powiedziała na głos, bo jeszcze kazaliby jej zapłacić!), a potem, upewniwszy się, że na pewno może ją wypić, wypiła na eks, jak to robią w Biłgoraju i w reszcie Polski. Odstawiła kieliszek na stół z głośnym trzaskiem, jak to zwykle robiła, i uśmiechnęła się do zebranych, usilnie próbując się nie skrzywić. Bo co prawda Miśka uwielbiała wódkę, ale to nie zmieniało faktu, że zazwyczaj miała po niej taką minę, jak po zjedzeniu gumy Shock w podstawówce.
- O, wypraszam sobie - oburzyła się. - Filologiczny wydział ma największy wódki przydział. I takie tam. A z historykami to w ogóle nie polecam pić, bo oni mają taką debilną grę, że jak nie znasz daty upadku powstania bokserów, to pijesz. Także nie polecam - powtórzyła na wszelki wypadek i upiła trochę swojego piwka. No, fajny wieczór się zapowiada. - A co tu robimy? - roześmiała się i spojrzała na Marcelinę. - Poznałyśmy się ze dwie godziny temu i właśnie się, hm, dalej poznajemy.
A potem siedziała i słuchała opowiadania Tomasza.
- Dajesz korki? - zapytała nagle, bo już przyszedł jej do głowy świetny pomysł. - Z czego?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Właśnie poznałam wspaniałego mężczyznę! Jest postacią fikcyjną, ale przecież nikt nie jest doskonały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marcelina Sosnowiecka

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : 19
Piętro : drugie
Skąd : zabrze
Kierunek : sztuka mediów

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   11/6/2012, 16:36

- Oj Tomasz, to przecież taka niemądra teoria! - stwierdziła Marcelina, bo co jak co ale umysły ścisłe to alkohol tylko mogły produkować czy coś. Poza tym zawsze uważała, że mądrzy ludzie, do których ci ze ścisłymi umysłami należeli, unikali alkoholu, bo on przecież zabijał komórki czy coś takiego i podobno ludzie się przez niego robili głupi.
Bart podsunął jej kieliszek to bez zastanowienia wyciągnęła po niego dłoń. Delikatnie ujęła go w palce, a potem przysunęła do ust i na raz opróżniła, tak jak zawsze, a potem postawiła go bliżej Tomaszka, aby jej jeszcze nalał. Nawet się nie krzywiła, bo liceum uodporniło ją na smak wódki.
- To fajna gra. Też powinniśmy mieć jakąś grę. - odparła, raczej sama do siebie, ale po chwili zastanowiła się jakie to głupie i że to wcale nie było by zabawne, więc pokręciła głową, pozbywając się tej myśli.
- Ekhem, HUMANISTKA! - mruknęła, szturchając Tomaszka łokciem, bo z niej to żadna humanistyka. Już się powstrzymała od poprawiania tego, że wcale żadna z nich nie była zagubiona, ale zamiast tego uciszyła się łykiem piwo. Piwo i wódka. Całe szczęście, że Marcelina miała mocny żołądek, to nie skończy na podłodze łazienki.
- Nie pytaj o to, bo gdy się rozkręci to czeka nas cała noc opowieści o matematyce - powiedziała trochę ciszej do Miśki, a potem posłała Tomaszkowi szeroki uśmiech, udając, że wcale o nim nie mówiła, chociaż pewnie słyszał i doskonale o tym wiedział. Hehe.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


let's swim to the moon, let's climb though the tide,
penetrate the evening that the city sleeps to hide

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tomasz Sosnowiecki

avatar

Male Liczba postów : 35
Wiek : 29
Skąd : Zabrze
Kierunek : matematyka po angielsku

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   11/6/2012, 21:06

- Udowodnij!- rzucił, a kolega obok parsknął śmiechem. Nie od dziś wiadomo, że matfizy mają swój własny język, którego inni ludzie nigdy nie zrozumieją. I oczywiście polał obu paniom, wcześniej wspomnianemu koledze też. Tamten drugi z racji, że siedział obok Miśki to się już w nią jak w obrazem wpatrywał i pewnie obliczał w głowie prawdopodobieństwo, że jego kolejny żart będzie na tye dobry, że tamta padnie przed nim na kolana. Tomasz mógł to przewidzieć, pewnie dlatego przezornie zajął miejsce obok Marceliny. Druga koleżanka nie wyglądała może na taką, która uwierzy w każde słowo fizyka, ale w razie potrzeby Tomek wiedział jak przystopować zapędy kolegi. Gorzej gdyby tamtych było więcej. Jako że poświęcił życie nauce, nie było czasu chodzić na siłkę. Choć wbrew pozorom książki do matmy potrafią być ciężkie!
Uśmiechnął się słysząc wieści o historykach. Jego dobry znajomy z Zabrza studiował dwa lata temu historię. Później go wywalili. -Co do historyków, to nie mogę się tu nie zgodzić. Ale wydział filogoliczny? Przecież to niepodobne! Wysuwam wniosek, że im trudniejwze studia tym więcej alkoholu przelewa się przez szare komórki. Lecz w takim razie to by znaczyło, że nie prowadzi nas to do postępowego myślenia. Ale skoro to już trochę biologia i chemia.. Czy jest na sali lekarz?- oczywiście lekarza nie było, bo wszyscy na medycznym to zombie i muszą zakuwać mega dużo.
-Artystka! Zapomniałem się, ale musisz wybaczyć mój ograniczony ścisły umysł woli szufladkowanie, wtedy łatwiej mi się zapamiętuje takie drobne informacje-oczywiście to przekomarzanie się nigdy nie będzie miało końca. Tak jak pomiędzy humanami a resztą społeczeństwa jest zgryz, tak i w rodzinie zbytnia wzajemna pobłażliwość nie popłaca.
-algebra, analiza, geometria, trygonometria, statystyka, długo zresztą by wymieniać.. ale zakres liceum jeżeli zajdzie potrzeba też sobie przypomnę - uprzejmie odpowiedział rudej, wcale nieświadom co Marcysia o nim wygaduje. A tamten fizyk zaczął coś mówić do Miśki, hehehe.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Tomasz Sosnowiecki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miśka Wokulska

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : prawie 20
Skąd : Biłgoraj
Kierunek : filologia polska
Multikonta : Tomek Madej

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   11/6/2012, 21:22

Miśka siedziała jak urzeczona, głowę wsparła sobie na łokciu, łokieć na stole i uśmiechała się uroczo, acz odrobinę nieobecnie. Jaki on jest cudowny! Zaczęła się zastanawiać, kiedy ostatnio poznała tak przystojnego faceta i dotarło do niej, że chyba nigdy. W Biłgoraju wszyscy byli jacyś niedorobieni, na roku połowa to geje, a druga połowa zajęta, w akademiku sami wariaci. Po drodze może napatoczyło się dwóch czy trzech, którzy od biedy mogliby mieścić się w kategorii przystojniaków, ale jego zdecydowanie nie przebili. Misia przymrużyła oczy i podjęła niezwykle trudną próbę przypasowania go do jakiejś postaci fikcyjnej. Hm, hm, hm. O, może by tak pan Wickham. Chuj z tym, że wyszedł na chuja i uciekł z Lydią. Chociaż nie, może on też taki jest. To może lepiej dalej.
O kurwa, mówił coś. Dobrze, że mniej więcej kontaktowała.
- Ja natomiast wysuwam wniosek, że im łatwiejsze studia, tym więcej czasu na alkohol, a jako, że z polonistyki nie da się wylecieć, to my też umiemy pić i to nawet lepiej, niż umysły ścisłe. Zresztą, nasz kierunek zobowiązuje nas do kultywowania dawnych tradycji - tu obaliła z resztą zainteresowanych kolejnego kielona i zapiła piwem, bardzo mądrze - i doświadczania tego, o czym przez tyle lat pisano. Nie muszę wam chyba recytować "Pani Twardowskiej". - Hm, może jednak musiała.
Facet obok niej zaczął coś mówić, ale Miśka, rzecz jasna, pozostała całkowicie obojętna. Niech sobie mówi. Podparła się ręką jeszcze raz, a wolną dłonią uniosła kieliszek na znak, by jej polano. - Gdybym tak znała cię pół roku temu, może miałabym coś więcej niż marną tróję z logiki za samą obecność na zajęciach - zamyśliła się. - I tak pełniłam tam tylko funkcję dekoracyjną - i spojrzała na niego wyzywająco.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Właśnie poznałam wspaniałego mężczyznę! Jest postacią fikcyjną, ale przecież nikt nie jest doskonały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marcelina Sosnowiecka

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : 19
Piętro : drugie
Skąd : zabrze
Kierunek : sztuka mediów

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   11/6/2012, 22:13

Kolejny spory łyk wódki przepłynął przez przełyk blondynki.
- Mówię, że ta Twoja teoria to bzdura, bo ci ze ścisłymi umysłami są zbyt zajęci nauką i byciem mądrym, że nie myślą o alkoholu. - wtrąciła się w jego zdanie, a potem westchnęła zrezygnowana, bo jak zazwyczaj miała wrażenie, że nikt jej nie słuchał. Wszyscy przyzwyczajali się do tego, że mówiła zbyt często i niepotrzebnie, że uważali, że nigdy nie mówi nic mądrego to nie widzieli sensu w słuchaniu jej. Ale to jej wcale nie zniechęcało!
Muzyka grała. Raczej nie było to nic ciekawego, ale dźwięki przyjemnie rozbrzmiewały w głowie Marceliny. Poruszała nogą w rytm muzyki.
- Gdybyś poznała go wcześniej, jeszcze zmieniłabyś kierunek i studiowałabyś matematykę. - zaśmiała się cicho pod nosem. Następny łyk piwa, a dłoń blondynki powędrowała do jej torebki, w której wymacała plastikowe pudełko, które nazywała aparatem, a niemądrzy ignoranci nazywali badziewiem. Nie znali się.
W momencie, w którym przysunęła niewielki wizjer plastikowego pudełka do lewego oka, zorientowała się w jaki sposób Miśka wpatrywała się w jej brata. Pewnie nie zauważyłaby nawet, gdyby Marcelina zrobiła zdjęcie. Hehe, no to chciała się przekonać. Nacisnęła spust, ale przypomniała sobie, że nie przewinęła filmu dlatego najpierw pokręciła rolką, a potem jeszcze raz wcisnęła srebrny przycisk. Był krótki błysk, a potem wszystko uwiecznione zostało na rolce filmu.
Ruda nawet nie spojrzała w jej stronę. Sosnowiecka zaśmiała się pod nosem, sama do siebie. ZIGNOROWALI JĄ to nikt tego nawet nie zauważył. Zaczęła się zastanawiać dlaczego Tomaszek tak zainteresował dziewczynę, ale doszła do wniosku, że wcale nie miała ochoty na myślenie i analizowanie, więc znów sięgnęła po swoje piwo.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


let's swim to the moon, let's climb though the tide,
penetrate the evening that the city sleeps to hide

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tomasz Sosnowiecki

avatar

Male Liczba postów : 35
Wiek : 29
Skąd : Zabrze
Kierunek : matematyka po angielsku

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   11/6/2012, 22:27

-I to... I to sie nadaje do telewizji!- skomentował tylko ze śmiechem ofensywę obu dziewczyn, przytaczając cytat z filmu. Może i ścisły umysł, ale kiedy był mały strasznie lubił stare polskie komedie. Ciągle je lubi. Tak jak stare płyty, stare meble, starą modę, tak jak jego siostra stare aparaty. Jedyne co lubił nowe to książki. Im więcej tym lepiej, a już najlepiej jeżeli wszystkie poszerzały wiedzę horyzontalnie.
-Na prawdę dasz radę coś nam wyrecytować? Tak z głowy? Zastanawiałem się, czy to możliwe kiedy przebywa się przez cały czas z utworami, by umieć je przytaczać tak od ręki, czy to zwykła legenda która otacza Was filologów- was, nas. Niekończąca się opowieść o dwóch obozach.
-Siostra dobrze mówi!- ucieszył się, a nawet zastanowił, czy Marcysia nie wyznała właśnie, że ma ochotę na kilka dodatkowych lekcji z matematyki! A to mała spryciula, taką mu przyjemność robić.
Fizyk robił już tylko za kelnera. Jak długo jeszcze?
-To dobre dla kwiatków.- stwierdził, chociaż nie chciał wcale obrazić tym dziewczyny, w końcu sama przypominała kwiatuszek! - Jeżeli będziesz poprawiać to w tym roku, to mogę ci pomóc się przygotować- o, kolejny zadowolony klient! A matematyka zyska kolejnego wielbiciela! Tomasz cieszył się do tych myśli.
I chociaż siedział z paniami, nie pił z nimi wcale. Miał być wpradzie trzeźwiejszy niż siostra.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Tomasz Sosnowiecki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miśka Wokulska

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : prawie 20
Skąd : Biłgoraj
Kierunek : filologia polska
Multikonta : Tomek Madej

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   11/6/2012, 22:38

Miśce mogli w tym momencie robić nagie sesje do CKM, mogli jej amputować wszystkie kończyny, wyrywać zęby bez znieczulenia, postulować, że Lechoń był grafomanem (a Miśka bardzo lubiła Lechonia), mogli jej podsunąć trupa pod nos, mogli jej postawić cały szpital przed oczyma, ale ona dalej patrzyłaby tylko na pięknego Tomasza, przykro mi. Także nie, zdjęcia nie zauważyła.
- Legenda - przyznała. - Chociaż profesorowie lecą całymi ustępami. Jeden zna wszystkie Treny na pamięć. No ale studenci to tak niezbyt, bo jednak wiesz, tych utworów się tyle przerabia, że nie ogarniesz tego raczej.
Fizyka faktycznie nie zauważała wcale, piła tylko, co jej tam podsuwał, chociaż już zdecydowanie wolniej. Ale wódka to wódka, swoje robi, tak więc Miśce z każdą sekundą robiło się coraz fajniej, Tomasz był coraz bardziej przystojny, a ona coraz bardziej odważna.
- Będę poprawiać! - oznajmiła nagle, chociaż przez całe lato wrzeszczała w lesie, że nienawidzi logiki i nigdy w życiu jej się ona nie przyda. - Boże, to chyba będą jedyne korepetycje w całym moim życu, na które będę z przyjemnością chodzić - co ty mówisz, dziecko, opanuj się.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Właśnie poznałam wspaniałego mężczyznę! Jest postacią fikcyjną, ale przecież nikt nie jest doskonały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tomasz Sosnowiecki

avatar

Male Liczba postów : 35
Wiek : 29
Skąd : Zabrze
Kierunek : matematyka po angielsku

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   12/6/2012, 15:20

A, zdjęcie. Tomasz był przyzwyczajony do tego, że Marcysia wiecznie robiła wszystkiemu zdjęcia. Na początku było dziwnie, kiedy zamiast twarzy siostry widział wycelowany w siebie obiektyw. Na szczęście jako że większość czasu Tomek siedział nad książkami, to nie był na tyle interesującym obiektem, by go zamęczać robieniem zdjęć. I Marcelina szybko przerzuciła się na inne obiekty.
- Szkoda - Tomasz już był skory nawet do słuchania Mickiewicza, chociaż tak naprawdę nigdy nie przepadał za takimi... Tomka przecież zajowały inne sprawy.
Potem się uśmiechnął, bo zawsze miło jeżeli ktoś doceni jego ukochaną!- Jak widać, matematykę da się polubić!- dobrze, że nie rozszyfrował tego mętnego spojrzenia dziewczyny. Chociaż nawet gdyby: czy pozwoliłby jej na kolejny rok bycia kwiatuszkiem? Trzeba ratować co pańskie.
- Widzisz Marcysia, nawet na polonistce potrzebne są podstawy matmy. Ty się tak nie zastrzegaj, że nie będziesz się jej uczyć, bo wbrew pozorom przy fotografii cyferki są nieodłączne. Zresztą, co ja ci będę tłumaczył- i chociaż nie pił to sobie pogryzł jakieś paluszki. Załóżmy,że ten bar był niesamowity i dawali podgryzkę za darmoszkę. Pewnie dlatego tyle tutaj ludzi.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Tomasz Sosnowiecki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marcelina Sosnowiecka

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : 19
Piętro : drugie
Skąd : zabrze
Kierunek : sztuka mediów

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   12/6/2012, 19:34

Marcelina zaczęła się zastanawiać na co komu było zapamiętywanie jakichś dzieł polskich pisarzy. Trochę wydawało się to jej bez sensu, bo przecież z tego żaden użytek! Z drugiej strony, ona znała tysiące tekstów piosenek, chociaż piosenki to przecież nie to samo, co jakiś Pan Twardowski!
Nie, nie, nie. Marcelina nie zostałaby przekonana to studiów matematycznych, niezależnie jak bardzo Tomaszek starałby się pokazać jej jaka matematyka jest przepiękna. To nie dla niej. Ona widziała w niej równe rządki cyferek i precyzyjne obliczenia. To nie dla niej. Zero kreatywności. Natomiast uważała, że rzeczywiście, jej brat miał jakiś talent do ukazywania tych liczb w inny sposób, tak, że wydawały się nieco bardziej interesujące.
Tomaszek zajął się rozmową z Miśką, to Marcysia sama sięgnęła sobie po butelkę wódki stojącą na stole i wypełniła znów swój kieliszek, który potem opróżniła jednym haustem.
- Ale ja przecież uczę się matematyki... na podstawowym poziomie. - poprawiła Tomaszka. W końcu skończyła liceum i całkiem ładnie napisała maturę, to coś z matematyki musiała wiedzieć.
Znów przysunęła do twarzy plastikowe pudełeczko i zrobiła kolejne. Miśka znów się nie odwróciła. Blondynka zaśmiała się cicho pod nosem, sama do siebie, bo nie mogła sobie przypomnieć kiedy ostatnio jakaś dziewczyna była tak zafascynowana jej bratem. Jeszcze nie wiedziała dlaczego, to pozostawało jej tylko przyglądać się i cicho się śmiać. Chociaż to zaraz pewnie zrobi się nudne, to wpadnie na coś innego.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


let's swim to the moon, let's climb though the tide,
penetrate the evening that the city sleeps to hide

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miśka Wokulska

avatar

Female Liczba postów : 35
Wiek : prawie 20
Skąd : Biłgoraj
Kierunek : filologia polska
Multikonta : Tomek Madej

PisanieTemat: Re: Klub Absynt   13/6/2012, 17:21

- E tam, logika jest wszędzie - Miśka machnęła dłonią na znak, że jej to jebie, i też zaczęła wsuwać te paluszki. Miśka zawsze jadła, kiedy się denerwowała, a przy Tomaszu, cóż, trudno było się nie denerwować. - Na każdych studiach. Nie wiem, na jaką cholerę - dodała i upiła trochę piwka, ciągle patrząc na Tomasza, po czym nagle przypomniało jej się, że przecież Marcelina też tu jest. Odwróciła się na moment w jej stronę (dobrze, że zdążyła już schować aparat, bo byłaby obraza majestatu) i z powrotem na Tomasza.
- Nie wyglądacie na rodzeństwo - stwierdziła w końcu, machając między nimi paluszkiem w charakterze wskaźnika. - To znaczy, spora między wami różnica wieku, nie? Ja też mam brata, jest trzy lata starszy ode mnie, a mi się wydaje, że to jest strasznie dużo - kiwnęła głową i znowu łyk piwa. Zajedzie się, jak tak dalej pójdzie. - W ogóle, matematyka, wow. Pierwszy raz poznaję kogos, kto studiuje matmę. Bo jakieś tam inżynierie, technologie i inne cuda to jasne. Ale sama matma? Co będziesz po tym robił? Uczył w szkole?

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Właśnie poznałam wspaniałego mężczyznę! Jest postacią fikcyjną, ale przecież nikt nie jest doskonały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klub Absynt   

Powrót do góry Go down
 
Klub Absynt
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
IMPROVE! :: WROCŁAW :: Włodkowica-
Skocz do: